To częste
pytanie pojawiające się na ustach klienta
biur nieruchomości.
"Za co? Za znalezienie nieruchomości bądź
klienta? Przecież sam mogłem sobie z tym
poradzić"
I poniekąd macie Państwo rację - możecie
sobie z tym poradzić sami.
Ale zadajmy sobie pytanie - po co? Czy nie
lepiej zająć się swoimi sprawami, zarabiać
pieniądze, korzystać z rozrywek, wyjść z
żoną, czy mężem do kina, teatru, czy na
party do znajomych, wyjechać na wakacje,
albo robić co tylko się zechce zamiast
tygodniami śledzić ogłoszenia, czy
kilkudziesięciu osobom oglądającym Waszą
nieruchomość tłumaczyć, gdzie zamieniliście
rurkę od ogrzewania, gdzie się zatkał
odpływ, a Wy naprawiliście, jacy są
sąsiedzi, jakie otoczenie, kiedy mieliście
nadpłatę za ciepła wodę i jak rozmawiać z
panem Kaziem - dozorcą, by był miły.
Po to macie swojego pośrednika.
Te wszystkie sprawy opowiecie tylko jeden
raz, a Wasz przedstawiciel przekaże to
potencjalnym klientom. Z punktu widzenia
klienta widoczne są tylko dwa zdarzenia.
Przyjęcie zlecenia przez pośrednika i
podpisanie umowy sprzedaży, kupna lub najmu,
co zresztą wiąże się z wypłatą
wynagrodzenia. Zresztą nie ma się czemu
dziwić. Klient nie musi znać kulis pracy
pośrednika. Dla klienta liczy się efekt
końcowy, bo przecież po to przyszedł do
biura, by sprzedać, bądź kupić nieruchomość.
Drodzy Państwo. Chcielibyśmy Państwu
przedstawić to, co robimy, gdy Wy swobodnie
możecie żyć swoim życiem, nie obciążając się
sprzedażą lub zakupem nieruchomości. Od
zgłoszenia do finału jest ogromnie długa
droga. To ciągłe poszukiwanie, setki
wykonanych telefonów, miliony kilobajtów na
naszych komputerach, to próby dopasowania
prezentacji, by obu stronom odpowiadały
godziny. To dziesiątki ogłoszeń w prasie, w
mediach elektronicznych. I co najważniejsze
- to nasza wiedza i nasze długoletnie
doświadczenie. To setki godzin kursów,
dziesiątki godzin warsztatów uczących
zawodu, to kilkumiesięczne przygotowanie
prawne uwieńczone niezwykle ciężkimi
egzaminami państwowymi, na których trzeba
mieć naprawdę olbrzymią wiedzę, by osiągnąć
ten wymarzony cel - otrzymać licencję
zawodową i zostać wpisanym do rejestru
pośredników. Zapewne nikt z nas nie chciałby
pracować za darmo. My - pośrednicy też. Za
naszą pracę chcemy otrzymywać adekwatne do
naszych działań wynagrodzenie. Wielu ludzi
weszło do tego zawodu, widząc w nim łatwy
zarobek. Nic bardziej mylącego. Większość z
nich porzuciła już dawno pośrednictwo,
zajęła się pracą, która przynosi znacznie
łatwiejszy dochód, bez angażowania swoich
środków finansowych.
Zważcie, Drodzy Państwo, że na zachodnich,
bardziej doświadczonych i mających ponad
pięćdziesięcioletnią tradycję rynkach
nieruchomości, pośrednicy pobierają
wynagrodzenie w wysokości 6% od strony
sprzedającej.
I wreszcie
najważniejsze - przychodząc lub dzwoniąc do
biura nieruchomości macie Państwo tę
pewność, że ktoś zadba nie tylko o Wasz
komfort, ale również będzie stał na straży
Waszych pieniędzy